SŁUSZNOŚĆ PODEJŚCIA

O  słuszności takiego podejścia przekonałam się w toku własnej praktyki. W składzie 7-8 osobowej grupy dzieci uczest­niczących w zajęciach muzykoterapeutycznych zazwyczaj dwoje lub troje z nich to dzieci siedzące w wózkach, niezdolne do samo­dzielnego poruszania się po sali. Mali pacjenci z tetraparezą, któ­rych korpusy przywiązane są do oparcia wózka wydają się być całkiem niezdolni do jakiegokolwiek udziału w zajęciach. Wyko­rzystuję wówczas ich minimalne możliwości ruchowe, a także ko­rzystam z nadarzających się sytuacji i efektów przypadkowych. Na przykład, 6 i pół-letnia Hania z rozpoznaniem: tetrapareza spa- styczna, m.p.d, postać mieszana z elementami pozapiramidowymi, urodzona w 6 miesiącu życia płodowego, która potem leżała 2 miesiące w inkubatorze, jest poważnie opóźniona w rozwoju psy­choruchowym, osiąga normy dla 10 miesięcznego dziecka, nie siedzi, nie siada, nie stoi, mówi zdaniami, ale odzywa się rzadko. W trakcie zajęć z muzykoterapii nie potrafi wskazać na polecenie, który instrument chciałaby dostać do ręki. Zgadza się na grzechot­kę, którą wsunięto jej do dłoni. Ręka jest spastycznie usztywniona, trudno w pierwszej chwili wykonać niąjakikolwiek ruch bierny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *