PRÓBOWANE METODY

W Sanatorium Przeciwastmatycznym w Gdańsku-Oliwie wy­próbowano metodę relaksu, opierając się na założeniach Polen­der, jednak z tekstem ułożonym wspólnie przez studentów. Bajka brzmiała następująco:„Pewnego razu Miś Uszatek poszedł na wycieczkę do lasu. Po drodze spotkał wiele różnych zwierzątek, swoich dobrych przyja­ciół. Rozmawiał z jeżem, skakał na łące z zajączkiem, gonił wie­wiórkę, grał w piłkę z kangurkiem. Po wesołej zabawie Misio po­czuł się zmęczony i powędrował do domu. Okazało się, że było już bardzo późno i cała rodzina niepokoiła się o niego. Mamusia cze­kała na Misia i zaraz po kolacji przygotowała mu ciepłe, miękkie łóżeczko. Pomogła mu zdjąć ubranko i ułożyła do snu. W pokoju było cichutko, bo wszystkie zabawki już spały. Misio ułożył się wygodnie, zamknął oczka, rozprostował nóżki, rozluźnił rączki. Teraz Misio oddycha równo, spokojnie. Jest mu dobrze, zagłębia się w łagodną ciszę. Prawa rączka staje się coraz cięższa, nie chce mu się jej podnieść, lewa rączka staje się leniwa, nie chce mu się jej podnieść. Oddycha lekko, równo, spokojnie. Nóżki też są leniwe. Prawa nóżka staje się ciężka, coraz cięższa, jest taka ciężka, że nie chce mu się jej ruszać. Lewa nóżka, staje się ciężka, coraz cięższa, że nie chce mu się jej ruszać. Głowa spo­kojnie spoczywa na poduszce. Czuje spokój, spokój i ciszę. Od­czuwa ciepło w rękach, nogach, coraz więcej ciepła. Ciepło z rąk i nóg przesuwa się w kierunku brzuszka. Całe ciało staje się ciepłe jak w ciepłej kąpieli, jest spokojny i bezpieczny. Sen otula go ciszą, zasypia … zasypia”.

RELAKS Z PODKŁADEM MUZYCZNYM

W Polsce odpowiednią modyfikację treningu autogennego Schultza przeprowadziła Polender, dostosowując go do dzieci w wieku przedszkolnym oraz osób o niskim poziomie rozwoju u- mysłowego (Polender 1980, s. 149). Ponieważ młodsze dzieci nie mają wglądu we własne stany psychiczne, ani też nie potrafią ob­serwować procesów funkcjonowania swego organizmu, autorka postanowiła wykorzystać mechanizm identyfikacji i naśladownic­twa w celu wywołania stanów organicznych. W tym celu zastąpiła oryginalną instrukcję specjalnie ułożoną bajeczką, w której duży nacisk położono na nastrój spokoju oraz uczucie ciężkości i ciepła w kończynach. Uzyskano pozytywne rezultaty wśród dzieci od 4 roku życia i wśród dzieci upośledzonych w wieku od 10 do 14 lat. Oryginalną wersję treningu autogennego Schultza z podkładem muzycznym z zestawów relaksacyjnych Wifonu stoso­wano u dzieci w wieku od 11 do 15 lat w Sanatorium Przeciwreu­matycznym dla Dzieci (Klein 1978, s. 35). Dwukrotnie w ciągu dnia emitowano 15-minutowe audycje, w czasie których mierzono ci­śnienie tętnicze. Stwierdzono obniżanie się ciśnienia krwi, częst­sze zasypianie podczas ciszy poobiedniej i szybsze usypianie wieczorem.

TECHNIKI MUZYKOTERAPEUTYCZNE

Tworzenie muzyki. Do dzieci zwrócono się z zapytaniem, czy ich własne ciało może stać się instrumentem – dzieci próbują wydobywać efekty akustyczne uderzając rękoma o nogi, po­liczki, dłonie, podłogę (gdy byliśmy w parku – uderzaliśmy o ziemię, a w pomieszczeniu o podłogę).Naśladowanie głosów różnych zwierząt przy użyciu instrumen­tów perkusyjnych (żmii, jeża, dzięcioła, konia). Naśladowanie dźwięków charakterystycznych dla pracy kowala, w sklepie ze­garmistrzowskim.Śpiewanie piosenek znanych dzieciom z wyklaskiwaniem ich rytmu. Nauka piosenki „Pociąg rusza” i tworzenie akompania­mentu przy użyciu pudełek akustycznych.Relaks jest stanem odprężenia, zmniejszenia napięcia somato- psychicznego w całym ciele. Stan ten uzyskuje się drogą odpo­wiedniego treningu, który prowadzi do odczucia i uświadomienia sobie własnego ciała oraz uwolnienia od napięć fizycznych i kon­fliktów psychicznych (Romanowski 1975, s. 174). Trening auto- genny Schultza opiera się na działaniu autosugestii, w związku z tym sądzono przez wiele lat, że metodę tę można stosować wyłącznie wobec osób dorosłych i normalnych pod względem po­ziomu intelektualnego. W latach 60 i 70 naszego stulecia zaczęły pojawiać się publikacje na temat zastosowania treningu dla dzieci, jednocześnie ukazując, że nie tyle poziom inteligencji, co postawa emocjonalna dziecka wobec ćwiczeń i jego kontakt z psychotera­peutą są warunkiem pomyślnego użycia tej techniki.

Z RELACJI WYCHOWAWCZYCH

Zarówno z relacji wychowawczyń, jak i z danych w literaturze wynika, że okres adaptacyjny jest dla większości dzieci trudny, wymaga przezwyciężenia tęsknoty za domem, „pogodzenia się” z nową rzeczywistością i rozmaitymi badaniami, a także wdrożenia się do nowego rozkładu zajęć w ciągu dnia (Bober 1962, s. 50- 59).W okresie tym część dzieci przebywa w izolatce, co powoduje zwiększenie uczucia lęku i poczucie osamotnienia. Doświadczeni wychowawcy wiedzą o tym, że najskuteczniejszą metodą uspoko­jenia dziecka, wyrwania z rozpaczy i stanu zamknięcia się w sobie jest rozmowa z nim na temat bliskich osób, rzeczy przywiezionych ze sobą czy zajęć w domu. Właściwa i ciekawa organizacja zajęć w czasie wolnym, kiedy dzieci przebywają na powietrzu lub odpo­czywają w budynku jest najważniejszym sposobem walki ze złym nastrojem i niepokojem.Rytmizowanie imion i nazwisk.Dzieci siedzą w kółko na trawie. Prowadząca zajęcia, która spotyka się po raz pierwszy z dziećmi zapowiada, że przed­stawi się dzieciom, ale w inny sposób niż zwykle. Śpiewa swoje imię i nazwisko w rytmie ósemkowym z dwiema ćwierć- nutami na zakończenie. Po powtórzeniu, prosi dzieci o wykla- skanie tego rytmu. Następnie zaprasza dzieci, aby podały w podobny sposób swoje imiona i nazwiska. Powtarza je cała grupa.Nauka kanonu „Tumba” z uderzaniem o różne części ciała (dłonie, uda).Echo rytmiczne. Wybrane dzieci otrzymują pudełka akustycz­ne, mają podać własne rytmy, potem reszta dzieci je powtarza. Rytmy początkowo składają się z jednego lub dwóch uderzeń, stopniowo są coraz dłuższe i bardziej skomplikowane.

OKRES ADAPTACJI

Przebieg pierwszej fazy po­bytu dziecka w sanatorium zależy od wcześniejszych doświad­czeń, wieku i typu psychicznego dziecka. Zilustrują to przykłady zebrane przez studentkę w czasie obozu.Trzyletnia Ania przebywa po raz trzeci na leczeniu poza do­mem. Poprzednio była w szpitalu i dwukrotnie w sanatorium przez okres kilku miesięcy. Dziewczynka płakała przez pierwsze trzy dni niemal bez przerwy. Stopniowo zaczęła brać udział w zabawach, malowała, tańczyła, choć wieczorami nadal szlochała aż do mo­mentu zaśnięcia. Zaobserwowano u niej charakterystyczne dla „choroby sierocej” kiwanie się i uderzanie główką w poręcz łóżeczka.Patrycja (lat 8,5) przebywa w sanatorium po raz pierwszy. Początkowo nie brała udziału w aktywnym życiu grupy. Dużą po­mocą i otuchą był dla niej fakt obecności jej brata w grupie chłopców. Poczucie osamotnienia i obawy przed kontaktami ustąpiły po okresie tygodnia, odkąd zaczęła brać czynny udział w zajęciach rówieśników.Beata (lat 14) przebywa już po raz czwarty w sanatorium, zwykle spędzając tam okres około czterech miesięcy. Z przykro­ścią wspomina swój pierwszy pobyt w sanatorium w Rabce, gdzie panowała wyjątkowo niemiła atmosfera. Gdy w wieku ośmiu lat miała pójść ponownie do sanatorium, zareagowała płaczem i sil­nym lękiem, który spowodował zwiększenie siły i częstotliwości ataków.

UKŁAD GRUPY DZIECI

W związku z faktem, że do sanatorium przyjmuje się dzieci w różnym terminie, grupa rówieśnicza jest otwarta. Zarówno zmienny skład grup dzieci, jak i ich zróżnicowanie pod względem płci, wie­ku oraz pochodzenia mają wpływ na klimat socjopsychologiczny panujący w grupach dziecięcych. Pozytywny wpływ grupy otwartej polega na jej dynamice, ciągłej zmienności uczestników, co sprzyja podtrzymaniu ich aktywności i wzajemnemu dostosowaniu się. Negatywny wpływ może być związany z trudnością na­wiązania trwalszej, serdecznej więzi uczuciowej z którymś z dzieci. Sytuacja taka może prowadzić do poczucia osamotnienia, wyob­cowania. W sanatorium przebywają dzieci w granicach wieku od 2 do 15 lat. Niektóre z nich po raz pierwszy opuściły dom rodzinny, inne już kilkakrotnie przebywały przez dłuższy czas w szpitalach i sanato­riach. Każde dziecko przychodzi do sanatorium z zasobem do­świadczeń związanych z dotychczasowym przebiegiem choroby oraz z lękiem przed tym, co je czeka.

DZIECI PRZEBYWAJĄCE W SANATORIUM

Niemniej ważnym zagadnieniem jest planowanie przyszłego zawodu i pracy w warunkach wolnych od alergenów (Zaremba 1976, s. 692). Również ważne jest pouczanie na temat postępowania wychowawczego rodziców wobec dziecka, którego stan zdrowia okresowo poprawia się lub pogarsza, co odbija się na samopoczuciu dziecka.Sanatorium dla dzieci astmatycznych położone jest w pięknych lasach oliwskich. Mimo niewielkiej odległości od centrum Trójmia­sta na terenie sanatorium panuje- cisza, jest dużo zieleni i świeżego powietrza. Sanatorium jest częścią większego komplek­su leczniczego, w skład którego wchodzi szpital dziecięcy, dwa sanatoria dla dzieci zarażonych gruźlicą, poradnie przeciwgruźli­cze, gabinety zabiegowe. Personel medyczny sanatorium stano­wią lekarze dyżurujący, którzy obsługują poszczególne oddziały, oraz pielęgniarki. W skład personelu wychowawczego wchodzą wychowawczynie obciążone całokształtem zajęć dydaktyczno- wychowawczych, podległe dyrekcji szkoły przyszpitalnej.Dzieci przebywające w sanatorium podzielone są na grupy według płci i wieku, mają oddzielne sypialnie, jadalnie, świetlice i place zabaw. W czasie wakacji w zajęciach programowych dzieci szkolne uczestniczą razem, podzielone według płci, natomiast grupa dzieci przedszkolnych jest koedukacyjna i przebywa na zmianę ze starszymi chłopcami lub dziewczynkami, dostarczając im okazji do spełniania licznych czynności usługowych i opiekuń­czych.

DBAŁOŚĆ O STAN PSYCHICZNY

Najbardziej charakterystycznym objawem jest duszność i kurczowy, męczący kaszel, którego źródłem są trzy zjawiska: skurcz mięśni oskrzeli i oskrzelików, obrzęk ich błon śluzowych oraz zwiększanie się wydzielania i nadmierne groma­dzenie się śluzu w drzewie oskrzelowym. Czynnikiem bezpośred­nio wywołującym reakcję alergiczną jest dowóz alergenów. Mogą nimi być różne substancje, np. niektóre potrawy białkowe, leki, chemikalia, kurz domowy, owoce oraz bakterie. Dziecko chore na astmę musi być pod stałą opieką lekarską, często zaleca się le­czenie uzdrowiskowe, gdzie obok inhalacji stosuje się gimnastykę oddechową i przyrządową, leczenie odczulające itp.Niezmiernie ważna jest dbałość o stan psychiczny dziecka chorego, gdyż podniecenie nerwowe, a zwłaszcza lęk przed napa­dem, pogarszają jego stan. Otoczenie powinno oddziaływać na dziecko uspokajająco, zapewniać regularny tryb życia, pogodny nastrój i dobry sen (Korsak i in. 1971, s. 58). Rodzicom dzieci astmatycznych powinna być przekazywana informacja odnośnie do właściwego wyboru zabawek dla swego dziecka, kształtowania realistycznych oczekiwań co do postępów w nauce, rodzaju zajęć sportowych i wypoczynku dostępnego dla dziecka.

LECZENIE DZIECI ASTMATYCZNYCH

W trakcie obozu naukowego studentów psychologii UG w sierpniu 1982 r. postanowiono wypróbować rozmaite techniki stymulacyjne, ekspresyjne i muzykoterapeutyczne w sanatorium dla dzieci ast­matycznych przy Szpitalu Dziecięcym ZOZ w Gdańsku-Oliwie. Przez cały okres trwania obozu studenci zapoznawali się z tokiem leczenia dziecka astmatycznego, a przede wszystkim z charakte­rystyką tego schorzenia i jego specyficznym przebiegiem w za­leżności od wieku, stopnia nasilenia i typu psychicznego dziecka. Astma, czyli dychawica oskrzelowa, jest to napadowa lub stała duszność wydechowa wywołana przez zwężenie oskrzelików i oskrzeli w następstwie odczynu alergicznego w ich ścianie (Askanas 1976). Ze względu na częstość występowania zajmuje czołowe miejsce wśród chorób alergicznych wieku dziecięcego. Astmą dotkniętych jest 1 – 5% dzieci w wieku szkolnym, choć ist­nieje prawdopodobnie znacznie więcej przypadków nie wykrytych i nie leczonych. Astma, podobnie jak wiele innych chorób prze­wlekłych, jest uciążliwa dla chorego i jego otoczenia, stwarza też liczne problemy natury leczniczej i społecznej. Pierwsze objawy występują wcześnie, bo już w wieku niemowlęcym, bądź do czwartego roku życia. Najbardziej charakterystycznym objawem jest duszność i kurczowy, męczący kaszel, którego źródłem są trzy zjawiska: skurcz mięśni oskrzeli i oskrzelików, obrzęk ich błon śluzowych oraz zwiększanie się wydzielania i nadmierne groma­dzenie się śluzu w drzewie oskrzelowym.

W WYNIKU DOŚWIADCZEŃ

W wyniku zebranych doświadczeń Nalewajko postuluje opra­cowanie specjalnego programu wychowania muzycznego dla po­trzeb szkoły przysanatoryjnej zapewniającego chorym dzieciom pełniejszy kontakt ze światem muzyki, która odpowiednio dobrana dozowana mogłaby stać się pomocnym i skutecznym środkiem w terapii i rehabilitacji sanatoryjnej. Podobny wniosek sformułowała Broniewska w odniesieniu do dzieci niepełnosprawnych fizycznie uczących się w szkołach przyzakładowych, jak np. Zakład Reha­bilitacyjno-Ortopedyczny we Wrocławiu (Broniewska 1980, s. 35). Dzieci po zabiegach operacyjnych zmuszających je do leżenia na brzuchu nie mogą śpiewać ani wykonywać przebiegów muzyczno- metrycznych przez klaskanie czy wystukiwanie na instrumentach perkusyjnych. Przy braku specjalnych urządzeń umożliwiających im kontakt z instrumentami, jedynie dostępne dla nich są formy percepcyjne, które spełniają nie tylko cel umuzykalniajacy, lecz równie ważny cel terapeutyczny. Ilustracją może być wypowiedź świadcząca o kojącym wpływie muzyki: „Ta melodia Bolera jak gdyby mnie usypia. Czuję się wtedy zupełnie spokojna, nie myślę o przykrych zabiegach, jakie mnie czekają, zapominam o choro­bie. Czuję się nawet lepiej”.